Mąż zostawił mnie w ciąży i zniknął. Wrócił dopiero po 10 latach i powiedział co następuje, po czym przez długi czas nie znalazłam dla siebie miejsca Bolesna stratа. Nie żyje mama Izabeli Janachowskiej, jej wzruszające wpisy na Instagramie poruszają serca
Kiedy pojawił się mój mąż, przyznał się do niewierności i powiedział, że ma zamiar złożyć pozew o rozwód. Mówił , że jest zmęczony podwójnym życiem. Wynajął najlepszych prawników i zostawił mnie i dzieci z niczym, nie troszcząc się o nasze warunki życia ani stabilność finansową.
Mój mąż zostawił mnie dla młodszej kobiety i byłem zdruzgotany. To było tak, jakby miała go pod wpływem złego czaru, Paul odwrócił się przeciwko mnie na noc bez ostrzeżenia. Stało się to w zeszłym roku, byłem zdesperowany, więc użyłem każdego rzucania zaklęć strona internetowa, którą mogłem znaleźć bez wyników.
Mąż mnie zostawił w ciazy gdy się dowiedział, ze U mnie w rodzinie dziewczyna ma 96% upośledzenia. 48lat a Każdego dnia trzeba jej przypomnieć ze ma się umyć, ubrać, jak nie
Mówiono, że powodem, dla którego mój mąż zostawił mnie, dla którego zerwaliśmy i zakończyliśmy nasze małżeństwo, było to, że nie dałabym mu dziecka. To były absolutne kłamstwa. W tym momencie nie mam już nic do ukrycia - wspomina gwiazda. Dowiedz się: Jak w ciąży utrzymać przyjaźń z bezdzietną przyjaciółką?
Chłopak zostawił mnie w 13 tyg. ciąży. Dziecko było planowane. Było naszym największym marzeniem. Wszystko było dobrze. Cieszył się , każdemu się chwalił.Był dumny. Powtarzał ,że
YSgv. Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2011-11-01 15:08:12 Dora31 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-01 Posty: 10 Temat: Partner zostawił mnie w 9 miesiącu ciążyMoja historia nie należy do najciekawszych, otóż mam 31 lat i 8 letnią córkę. Przez niespełna 3 lata byłam w związku z mężczyzną (4 lata starszy, rozwodnik z jednym dzieckiem), którego kochałam i myślałam że ułożę sobie z nim życie. Niestety od początku było coś nie tak, ja się zadłużyłam po uszy, on niby tez ale był jeden problem: on jest muzykiem i co weekend nie bylismy razem gdyż grał po weselach i za to więcej czasu spędzał ze znajomymi niż ze mną, przy tym pił i się dobrze bawił. Również poznawał wiele nowych kobiet, to jemu odpowiadało. Ja czekałam na niego 2 miesiącach od poznania znalazł pretekst i odszedł, odszedł do innej dziewczyny, z którą miał romans jeszcze za czasów swojego malżeństwa. Po miesiącu odezwał się do mnie że tęskni i chciałby ze mną być. Zgodziłam się, gdyż mi na nim zależało, a może czułam się samotna. Zamieszkaliśmy sami z moją córką razem w moim domku. On akurat nie miał pracy, gdyż firma którą prowadził nie przynosiła korzyści. Ja pracowałam, on siedział w domu, tylko te weekendy były dla niego formą zarobku. Zawsze gdy był w potrzebie to jemu pomagałam jak mogłam, patrzyłam w pierwszej kolejności na córkę i na niego, ja zostawałam w tyle. Niestety ciągle coś było nie tak: albo obiad nie z dwóch dań, albo nie na czas, albo coś nie zrobione przeze mnie, albo za późno z pracy wróciłam. A on gdy wchodziłam w próg to leżał z pilotem w ręku i pił piwo. Tak było co dzień. Dochodziło do kłótni, on mnie wyzywał od różnych, ja nie wytrzymywałam tego nerwowo i dochodziło do rękoczynów czego konsekwencją był zlamany nos czy palec ( u mnie). Interweniowała policja kilka razy, on 2 razy był zatrzymany na wytrzeźwiałce. Rozstawaliśmy się i powracaliśmy z powrotem do siebie jak bumerangi. Gdy mnie opuszczał to wyjeżdżał do rodziny 400 km ode mnie a oni nie robili sobie z tego powodu nic, jeszcze to ja byłam tą złą. W lutym tego roku okazało się że jestem w ciąży. ja bardzo chciałam tego dziecka gdyż myślałam że to coś zmieni między nami, on nie był jakoś temu przeciwny. Zaczęliśmy planować przyszlość, mieliśmy powiększyć sobie dom (oczywiście ja miałam zaciągnąć kredyt gdyż on nie miała stalego źródła dochodu i dom jest mój), on nalegał żeby przepisać na niego część domu, gdyż na nieswoim nie będzie nic robił. Pojechaliśmy do jego rodziny na święta wielkanocne ale już na drugi dzień zostałam przez nich wyrzucona i musiałam wracac w ciąży z dzieckiem do domu pociągiem, on tam zostal gdyż stał za nimi. Powiedział że to nie jego dziecko i że ja przez cały czas się ciągałam z innymi mężczyznami co było nieprawdą. kazał mi nawet je usunąć bo on nie ma zamiaru płacić alimentów. Zawsze byłam jemu wierna, w przeciwieństwie niego samego. Ale po miesiącu czasu wrócił do mnie. Nie przeprosił mnie za to co było, tylko jeszcze twierdził że to ja źle zrobiłam. Ja go przyjęłam bo go kochałam i nasze jeszcze nie narodzone dziecko. Ok 2 miesiące było dobrze i znów awantura. Chciałam się rozejść ale on prosił mnie abyśmy spróbowali jeszcze raz. I znów byliśmy razem. Miesiąc temu doszło do kolejnej klótni o głupotę, on się napił i wyzywal mnie, jak zwykle był arogancki wobec mnie. Szarpalismy się i złamał mi palca. Tu prawa ręka w gipsie, 9 miesiąc ciąży a on zwinął swoje rzeczy i wyjechał do rodziny, którzy przyjeli go z radością pod swoje skrzydła. W trakcie tego miesiąca kilkanaście razy mnie wyzwał, mówi że dziecka nie chce i nie wiadomo co się urodzi a może w ogóle. potem jak miał przyjechać grać wesele to mówił że tęskni, że chce porozmawiać i żebyśmy spróbowali narazie na odległość żyć a może zmieni się na lepsze. Wyjeżdżal z łzami w oczach a po 2 dniach siedział na komputerze i szukał dziewczyn na serwisach randkowych pisząc do nich takie slowa jakich ja nigdy od niego nie usłyszałam. i znów dzwonił jak się czuję, i potem jak był wypity to mówił znów same złe rzeczy na mnie i dziecko. Teraz czekam na rozwiązanie i nie wiem co zrobić, czy informować go o narodzeniu dziecka? Czy starać się żebyśmy byli znowu razem? Jest sens? Czy coś się zmieni? Jeśli nie ma to sensu to jak o nim zapomnieć? Ja go kocham 2 Odpowiedź przez Gladys 2011-11-01 15:18:01 Gladys Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-06-08 Posty: 968 Wiek: 25 Odp: Partner zostawił mnie w 9 miesiącu ciążyO Matko...chcesz żyć z tyranem??? ja się dziwię że tyle wytrzymywałaś ,wybaczałaś wracałaś,a on jedynie Cie wykorzystywał z tego co piszesz ;/ proszę Cie daj sobie z nim spokój bo jeszcze zrobi Tobie krzywdę albo co gorsza dzieciakom ...odetnij się od tego człowieka raz na zawsze dasz sobie radę bez niego!! i tak dawałaś radę ,nie to że tylko Ty dbałaś i zarabiałaś na rodzinę to jeszcze jego utrzymywałaś a on tak Ci się odpłacał...zastanów się co czynisz ! 3 Odpowiedź przez Luminita 2011-11-01 15:31:59 Luminita Mój jest ten kawałek podłogi Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-10-19 Posty: 79 Odp: Partner zostawił mnie w 9 miesiącu ciążyDokładnie tak jak pisze Moja poprzedniczka,odejdź od Niego póki masz jeczsze możliwośc. Nie pozwól , aby Twoje dzieci miały takie dzieciństwo jakie Ty masz życie z Nim. Miłośc , miłością , ale musisz to zrobic dla dzieci. One nie są niczemu winne. Pomyśl o Tym. 4 Odpowiedź przez NiobeXXX 2011-11-01 16:01:10 NiobeXXX Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: życie ciągle sprawia mi zawód Zarejestrowany: 2011-01-06 Posty: 1,162 Wiek: gdy urodził się Chrystus byłam w liceum Odp: Partner zostawił mnie w 9 miesiącu ciąży Nie można sie odkochać na zawołanie- emocjonalnie niemożliwe, ale ustal sobie fakty i są takie, że utrzymujesz bezrobotnego flustrata, który Cie bije, nie szanuje, bije (podwójnie ochydne, bo bije kobiete, która jest w ciąży) próbuje Tobą nieudolnie manipulować za pomocą waszego dziecka- raz troskliwy tatus a raz wyjeżdza do rodzinki twierdząc, ze dziecko nie jego, chce bys połowe swojego domu przepisała na niego (mam nadzieje, ze tego nie zrobiłas, inaczej wpadłaś jak śliwka w kompot). Piorytety; ty, twoja córka i nowe pozwól by takie zero Cie szmaciło, nic nie napisałaś o tym jak traktuje Twoją starszą córke- teraz moze byc ok, ale w przyszłości, gdy on poczuje sie pewniej, bedzie miał pewność, że jesteś emocjonalnie od niego zalezna może być ja nie wierze, ze on bedzie dobrym ojcem, bo nie piszesz nic o tym jak traktuje swoje dziecko, domyślam sie, ze nie ma z nim zbyt intensywnego nie odchodz od niego, ty wykop tego zapijaczonego wodzireja-damskiego boksera za drzwi swojego domu. Powstaje. Jestem bardzo spokojny. Niechaj mijają miesiące i lata niczego mi już nie odbiorą, niczego już odebrać nie mogą. Tak bardzo jestem sam, tak niewyczekujący, iż mogę wyglądać bez Remarque 5 Odpowiedź przez Lysyfacet 2011-11-01 16:13:07 Lysyfacet Net-Facet Nieaktywny Zawód: ...a jak światło zgaśnie ;-) Zarejestrowany: 2011-09-04 Posty: 120 Wiek: 35 Odp: Partner zostawił mnie w 9 miesiącu ciąży Złapałaś bluszcza -> odciąć, proszę. Heh... 6 Odpowiedź przez anna0804 2011-11-01 18:06:57 anna0804 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-10-21 Posty: 548 Wiek: 29 Odp: Partner zostawił mnie w 9 miesiącu ciąży Witaj Dora31Wiem ze milosc jest slepa i czasami pozwalamy na bardzo duzo by tylko zatrzymac ukochanego przy sobie...dajemy sie ponizac manipulowac dreczyc tylko po to by byl z nami...niemyslimy o swojej godnosci chcemy miec tylko kochana osobke przy sobie za wszelka cene...Wiem jak jest Tobie ciezko jak cierpisz ale on odchodzi wraca odchodzi wraca tak jak jest jemu wygodnie a ty ciagle czekasz nie pozwol na to niepozwol by nadal Cie ponizal upokazal pokaz mu ze jestes silniejsza od niego madrzejsza i ze dasz sobie rade sama bez niego( wiem ze jest ciezko) ale ty nie jestes sama masz corke i maluch w drodze napewno sie wszystko ulozy...Nie pozwol by facet podniosl reke dla Ciebie...on nie jest Ciebie wart 7 Odpowiedź przez Lady_AL/F 2011-11-01 20:21:45 Lady_AL/F Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: Human Resources Zarejestrowany: 2011-04-10 Posty: 638 Wiek: 18++ Odp: Partner zostawił mnie w 9 miesiącu ciąży Masakra jakaś!!!Ja nie zastanawiała bym się ani chwili: wykop drania zanim nie zrobił z Ciebie że jest Ci ciężko, ale jakie będziesz miała życie z takim draniem, osobnik, to IDIOT@ Dałam czasowi czas i teraz zaczynam na nowo żyć, a za chwilę do tego będę szczęśliwa, bo taki mam plan 8 Odpowiedź przez annaJo 2011-11-01 20:35:57 annaJo Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: wyuczony gruntownie Zarejestrowany: 2011-10-11 Posty: 1,531 Wiek: piękny Odp: Partner zostawił mnie w 9 miesiącu ciążykoszmarDora, czy tobie taka męka odpowiada? Nie doczytałam się niczego pozytywnego o tym urodzisz dzidziusia zgłoś go jako ojca, bo ojcem jest. Ale to tylko dla alimentów, o które go pozwiesz. Będzie się bronił, zaprzeczał że to nie jego dziecko - przegra. Nie masz obowiązku o niczym go informować, on na to nie zasługuje. Swietnie dajesz sobie radę, bez niego będzie ci tylko lżej. Jakoś nie napisałaś jak na twoją córkę to wszystko wpływało, czy aby pozytywnie? 9 Odpowiedź przez BabaOsiadła 2011-11-01 20:46:03 BabaOsiadła 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-09-14 Posty: 5,676 Odp: Partner zostawił mnie w 9 miesiącu ciąży Dora31 napisał/a:Czy starać się żebyśmy byli znowu razem?Jasne, postaraj się...Cudowne życie fundujesz swoim dzieciom. Córka już nie ma ojca (nie napisałaś, co z nim, ale nie musisz), to załatwiłaś drugiego tatusia, który pije alkohol, imprezuje, bije kobietę (o zgrozo, nawet ciężarną!) samemu zdradza a kobietę wyzywa od dziwek... Wspaniały wzorzec mężczyzny dla Twojej córki! A teraz, będąc w pełni świadoma, jaki to bezduszny cham, powołałaś na świat kolejne dziecko. I zamierzasz nadal być z tym sadystą, nierobem i puszczalskim cwaniaczkiem. Gratulacje, jesteś na najlepszej drodze do tego, by zniszczyć życie dwóm osobom - Twoim dzieciom. 10 Odpowiedź przez Kaja83 2011-11-01 21:03:52 Kaja83 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-11-01 Posty: 766 Odp: Partner zostawił mnie w 9 miesiącu ciąży Dora31 napisał/a:...Niestety od początku było coś nie tak,... co weekend nie bylismy razem gdyż grał po weselach i za to więcej czasu spędzał ze znajomymi niż ze mną, przy tym pił i się dobrze bawił. Również poznawał wiele nowych kobiet, to jemu odpowiadało. Ja czekałam na niego codziennie. Po 2 miesiącach od poznania znalazł pretekst i odszedł, odszedł do innej dziewczyny.... On akurat nie miał pracy, .... Niestety ciągle coś było nie tak: .... leżał z pilotem w ręku i pił piwo. ...zlamany nos czy palec ( u mnie). Interweniowała policja ... W lutym tego roku okazało się że jestem w ciąży. ja bardzo chciałam tego dziecka gdyż myślałam że to coś zmieni między nami,...Zaczęliśmy planować przyszlość, mieliśmy powiększyć sobie dom (oczywiście ja miałam zaciągnąć kredyt gdyż on nie miała stalego źródła dochodu i dom jest mój), ..... kazał mi nawet je usunąć bo on nie ma zamiaru płacić alimentów. ..... Ok 2 miesiące było dobrze i znów awantura. .... doszło do kolejnej klótni o głupotę, on się napił i wyzywal mnie, jak zwykle był arogancki wobec mnie. Szarpalismy się i złamał mi palca. Tu prawa ręka w gipsie, 9 miesiąc ciąży a on zwinął swoje rzeczy .... po 2 dniach siedział na komputerze i szukał dziewczyn na serwisach randkowych pisząc do nich takie slowa jakich ja nigdy od niego nie usłyszałam. i znów dzwonił jak się czuję, i potem jak był wypity to mówił znów same złe rzeczy na mnie i dziecko. Teraz czekam na rozwiązanie i nie wiem co zrobić, czy informować go o narodzeniu dziecka? Czy starać się żebyśmy byli znowu razem? Jest sens? Czy coś się zmieni? Jeśli nie ma to sensu to jak o nim zapomnieć? Ja go kocham Chyba czas abyś poszła po rozum do głowy i nie zadawała sobie głupich pytań, jesteś dojrzałą kobietą, nie młodą gąską, która patrzy ślepo w meliniarza i widzi w nim księcia ... Być moze ten typ mógłby się zmienić gdyby np. upadł na głowę, ponoć są takie przypadki, że ludzie po wypadku stają się zupełni inni niż byli przed nim, może pomogłaby też transfuzja krwi, żeby było jasne nie podsuwam Ci żadnych głupot do głowy! Koleś się nie zmieni, nie, nie, prezentuje sobą patologię i nic więcej! Dziewczyno ocal swoje dzieci, daj im normalne życie, jego pociągnij o alimenty i najlepiej postaraj się o zakaz zbliżania. Nie jesteś cierpiętnicą. ... you make me feel like a natural woman ... 11 Odpowiedź przez nikaa1982 2011-11-01 21:04:22 nikaa1982 Szamanka Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-10-19 Posty: 271 Wiek: 34 Odp: Partner zostawił mnie w 9 miesiącu ciąży Dora31 napisał/a:Czy starać się żebyśmy byli znowu razem? Jest sens? Czy coś się zmieni? Jeśli nie ma to sensu to jak o nim zapomnieć? Ja go kocham Oczom nie dowierzam. Ja mam nadzieję, że to żarty. Wiesz co jest najgorsze? Że ty kochasz jego ale nie kochasz siebie... nie kochasz też swoich dzieci. Jak można fundować ŚWIADOMIE swoim dzieciom takie bagno? Co z Twoją córką, przecież ona napewno na to wszystko patrzyła? Wybacz ale to dla mnie niedorzeczne. 12 Odpowiedź przez alutka88 2011-11-01 21:22:42 alutka88 Mój jest ten kawałek podłogi Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-07-24 Posty: 70 Wiek: 23 Odp: Partner zostawił mnie w 9 miesiącu ciąży Popieram poprzedniczki, droga Doro. Rozumiem, że wiele kobiet uzależnionych emocjonalnie od partnerów, kochających ich czuje, że nie jest w stanie odejść. Ale jest to KONIECZNE! Dla dobra Twojego i twoich dzieci powinnaś całkowicie zerwać relację z tym facetem. "Miej serce i patrzyj sercem". 13 Odpowiedź przez Dora31 2011-11-01 22:49:46 Dora31 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-01 Posty: 10 Odp: Partner zostawił mnie w 9 miesiącu ciążyWiem, że moje myślenie jest chore i powinnam zerwać z nim znajomość, tylko jest mi ciężko w tej chwili, kiedy to urodzi nam się dziecko. Jestem naiwna wierząc w jego zmianę ale to jest silniejsze ode mnie. Może czas otworzy mi oczy na całą sytuację. 14 Odpowiedź przez Lilusia50 2011-11-01 23:22:23 Lilusia50 Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-05-10 Posty: 430 Wiek: metryka zaginęła Odp: Partner zostawił mnie w 9 miesiącu ciąży Doro31, ów jegomość jest ojcem Twojego Maluszka i to jest pewne, ale jak się zachowa w tej sytuacji nie możesz przewidzieć, więc na co liczysz ? Po prostu ukierunkuj się na siebie samą i dobro swoich dzieci. O tym pomyśl i to miej tylko i wyłącznie na względzie, dlaczego jeszcze rezerwujesz miejsce w swoim sercu dla drania, który traktuje Cię gorzej niż obcą osobę, a nie jak kobietę i matkę swojego dziecka ? Rozumiem Twój obecny stan, końcówkę ciąży i czekający Cię poród, ale miejsca dla takiego facecika w Twoim sercu po prostu nie może być. Trafiłaś, jak trafiłaś, ale dajesz jeszcze sobą manipulować. Potraktuj faceta, jak koszmarną pomyłkę w swoim życiu, tyle pomyłek funduje życie każdemu z nas. Czas wyjść z tej sytuacji z godnością, bo godności Ci nie odbierze, jeśli na to nie pozwolisz, a jak na razie niestety pozwalasz.... Byłam ostatnio na oddziale położniczym u dziewczyny, która rodziła bez swojego partnera (odszedł siną dal). Ale gdy popatrzyłam na inne dziewczyny i ojców ich dzieci, które się narodziły w tym samym czasie, to chyba wolałabym, aby takich facetów w moim życiu nie było ..... Nie generalizuję oczywiście, nie wszyscy byli do skreślenia, ale niektórzy na pewno ..... Kwintesencja życia. Na facecie jednak (czy na jego braku w danej chwili) życia się nie kończy. A dla Ciebie się zaczyna i dla Twojego nowo narodzonego dzidziusia także. Przytulam mocno :-) To, co za nami, i to, co przed nami, ma niewielkie znaczenie w porównaniu z tym, co jest w nas. 15 Odpowiedź przez dorim 2011-11-02 14:33:49 dorim Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-10-20 Posty: 129 Wiek: 33 Odp: Partner zostawił mnie w 9 miesiącu ciąży ja bym go tylko o alimenty podałai zapomniała o nim jak najszybciej czego ci życzę jak nie zaryzykujesz, nie przekonasz się............ 16 Odpowiedź przez germanka 2011-11-02 15:35:27 germanka Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-07-04 Posty: 41 Wiek: 24 Odp: Partner zostawił mnie w 9 miesiącu ciążyDoro31... zdaje się, że takie powiedzenie "przeciwieństwa się przyciągają" jest prawdziwe. Facet, który jest tyranem bez serca zawsze znajdzie kobietę wrażliwą, delikatną i opiekuńczą jaką wydajesz się być Ty (oczywiście działa to także w drugą stronę). Decyzja oczywiście należy do Ciebie. Nie uważam, że ktokolwiek na naszym Forum jest upoważniony do przyjęcia odpowiedzialności za Twoje życie, mówiąc Ci, czy masz do Niego wracać, czy nie. Odpowiedzialności? Tak, dokładnie tak. Wiele osób siedzących w domowym zaciszu w łatwy i nieprzemyślany sposób potrafi napisać: zostaw go dziewczyno i już! albo tacy się nie zmieniają czy też spróbuj dla dobra dziecka. Decyzja tak naprawdę należy do Ciebie. Ja od samej siebie mogę powiedzieć, że wspieram Cię duchowo i mam nadzieję, że podejmiesz właściwą dla Was decyzję. Czytając Twój post aż nie mogłam uwierzyć, że ktoś może być tak okropny, okrutny, podły... aż brak mi słów. Może i się zmieni, bo nie jest powiedziane, że ludzie się nie zmieniają, tylko KIEDY to się stanie. Może coś go tknie, jak dziecko się urodzi, jak je zobaczy, a może stanie się to dużo później. Powinnaś zadać sobie pytanie, czy jeśli dasz mu szansę, będziesz w stanie czekać na jego poprawę rok, dwa czy 10 lub 20 lat? Czy masz na to siłę? Z drugiej strony po tylu przejściach trudno sobie wyobrazić kolejną szansę, której ON może nie uszanować. Jedno wydaje się być pewne: tym razem to on powinien się postarać, myślę, że te powroty do Ciebie za łatwo mu przychodziły. Może powinnaś odczekać, wyciszyć się, wszystko przemyśleć i poczekać, czy on zrobi to samo. I pamiętaj, że jeśli Ci coś obieca, to razem ze słowem muszą iść czyny! Nie złap się na puste obietnice. Ściskam. 17 Odpowiedź przez cytrusowa 2011-11-02 17:50:06 cytrusowa Wróżka Bajuszka Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-03-25 Posty: 202 Wiek: 29 Odp: Partner zostawił mnie w 9 miesiącu ciążyjezu dziewczyno czytam i nie wierzę w to co widze ! już dwano przekroczyłaś granice własnej godności , odpowiedz sobie na pytanie jakie jeszcze upokorzenia zamierzasz znosić ze strony tego faceta ? dokąd zamierzacie razem dojść ? i wiesz co powiem wprost nawet nie jest mi Ciebie żal, sama wpakowałaś się w takie g....Przestań myslec tylko o sobie zasłaniając się tesketm " bo ja nie moge " tylko pomysl o swojej córce ! i kolejnym dziecku które lada moment będziesz mieć , nie można fundować dzieciom takich warunków , takiej chorej atmosfery , konsekwencjie Twoich niedorzecznych decyzji bedą zbierac Twoje dzieci w dorosłym życiu , ocknij się z tego amoku jakiegoś uzależnienia od tego faceta i zacznij mysleć o sobie i dzieciach . 18 Odpowiedź przez Dora31 2012-02-24 11:10:30 Dora31 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-01 Posty: 10 Odp: Partner zostawił mnie w 9 miesiącu ciążyWitam, 5 listopada urodziła się moja śliczna córeczka poinformowałam tatusia o tym fakcie, który powiedział że to jedno co nam się udało. Liczyłam że przyjedzie do szpitala (przebywał w tym czasie u rodziny 400 km stąd), że odbierze nas stąd do domu, jednak się przeliczyłam. Zadzwonił może z dwa razy albo napisał smsa i to bardziej wymuszonego przeze mnie, więcej nie zrobił nic. Przykro mi było patrzec jak w szpitalu nowo narodzone dzieci odwiedzają ich ojcowie, jak stoją pod salą porodową i czekają na tą wiadomość że wszystko jest w porządku, ja takiej możliwości nie miałam. W tych pierwszych dniach pomogła mi rodzina. On zjawił się po ponad tygodniu, niby zobaczyć dziecko, no ale bez spotkania ze swoja "przyjaciółką" tez się nie obeszło. Wyjechał z łzami w oczach. No ale oczywiście dziecka nie uznał, nie chciał przyjechać i pójść ze mną do USC żeby to zrobic. Kolejne spotkanie było na święta, przyjechał i spędzilismy 3 dni razem, wyjechał bo musiał niby cos załatwić, z uznaniem dziecka dalej nic. Ostatnio zjawił się w połowie stycznia, był 3 tygodnie, pomógł pomalowac mi nowe mieszkanie, opiekował się dzieckiem, ogólnie było dobrze gdyby nie te codzienne wieczorne picie, bez tego nie mogło sie obejść. Byłam zła bo dziecku nie kupił praktycznie nic (no może kapciuszki za 10 zł), do zycia sie nie dokładał bo mówił ciągle ze nie ma pieniędzy (od miesiąca nie miał też pracy), ale na piwo i papierosy było go stać. Szukał pracy przez internet, ja też jemu pomagałam, chciał niby znaleźć coś tutaj w okolicy zeby być z nami ale jak cos się trafiło to jemu nie pasowało. Powiedział ze musi jechać do rodziny żeby coś załatwić i wróci napewno za kilka dni. Do tej pory nie przyjechał, dziecka nie uznał, a nawet pożyczył ode mnie ostatnie 50 zł niby na podróż. Przez ten czas usłyszałam znowu wiele niemiłych słów na swój i dziecka temat, że to wszystko moja wina bo to ja jestem niedobra, że jakby był z inną kobietą to dałaby jemu syna a nie córkę, no i oczywiście ze dziecko jest nie jego, itd. No ale potrafił równiez nakrecać mnie na wyjazd do jego rodziny, ze fajnie byłoby być razem i temu podobne. Poprostu jego poziom myślenia zależy od poziomu alkoholu we krwi. Pytałam sie o kwestie chrzcin, oczywiście on nie bedzie siedział przy jednym stole z moją rodziną. w końcu poszłam sama do księdza, zamówiłam chrzest a ksiądz widząc akt urodzenia i po krótkiej rozmowie powiedział że mam ojca dziecka nie informować o dacie chrztu i nie chce go na nim widzieć. Dałam ojcu dziecka czas do poniedziałku jeżeli chce cos zmienic miedzy nami (czas na uznanie dziecka i wyprostowanie sprawy chrztu) ale dzisiaj jest trzeci dzień kiedy on milczy i chyba ten czas jest właśnie dla mnie żeby zrozumieć że nie ma to dalej sensu. Jest mi bardzo źle patrząc na maleństwo i wiedząc że ojciec jej nie chce, wogóle to z niego kawał ch... W przyszłym tygodniu składam pozew do sądu o uznanie dziecka, alimenty i pozbawienie jego calkowicie praw, gdyz nie wyobrazam sobie aby taki typ mógł decydowac o jej losie. Alimentów wierzę że nie będzie płacił bo juz jednych nie płaci, a poza tym nie podejmuje pracy (a mozliwości ma ogromne) żeby nie wyegzekwować od niego żadnej kasy. Mam nadzieje że będe miała siłę aby przejść przez to wszystko i liczę na to że jeszcze szczęście się do nas usmiechnie 19 Odpowiedź przez cronos_pl 2012-02-24 12:49:07 cronos_pl Net-Facet Nieaktywny Zawód: ciekawy Zarejestrowany: 2012-02-10 Posty: 195 Wiek: do emerytury daleko Odp: Partner zostawił mnie w 9 miesiącu ciążyMam nadzieję, że będzie dobrze i pamiętaj dobro wraca i tak też bedzie u Ciebie. Powodzenia. 20 Odpowiedź przez serce i rozum 2012-02-24 13:22:45 serce i rozum Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-06-10 Posty: 138 Odp: Partner zostawił mnie w 9 miesiącu ciążyTo, że Ty sobie na to pozwalasz, to chociaż mnie szokuje, mówię trudno. Może lubisz być bita, poniżana, szmacona. Ale, że takie życie z premedytacją, patrząc tylko na siebie, fundujesz swoim córeczkom to SZOK! Jak możesz pozwolić 9 letniej dziewczynce na oglądanie taki sytuacji? Chcesz, że by taki model rodziny był dla Niej normalny? Co zrobisz, jak Ona (nie daj boże) w przyszłości będzie bita i poniżana? Jak Ją uchronisz, jeśli dla Niej będzie to normalne?!Pomyśl o swoich córeczkach, przestań myśleć o swojej ,,miłości,, do tego palanta! 21 Odpowiedź przez Leila01 2012-02-24 13:26:04 Leila01 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-01-11 Posty: 2,752 Odp: Partner zostawił mnie w 9 miesiącu ciąży Trzymam kciuki i wytrwalosci zycze:) To my tworzymy nasze własne przeznaczenie... 22 Odpowiedź przez Kalamarnica30 2012-02-24 13:44:39 Kalamarnica30 Mój jest ten kawałek podłogi Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-01-25 Posty: 79 Wiek: 30 Odp: Partner zostawił mnie w 9 miesiącu ciąży Dora31 napisał/a:...W przyszłym tygodniu składam pozew do sądu o uznanie dziecka, alimenty i pozbawienie jego calkowicie praw, gdyz nie wyobrazam sobie aby taki typ mógł decydowac o jej losie... Mam nadzieje że będe miała siłę aby przejść przez to wszystko i liczę na to że jeszcze szczęście się do nas usmiechnie I Chwala Bogu Silna kobieta z Ciebie. Najlepszego zycze. 23 Odpowiedź przez Dora31 2012-03-19 20:10:25 Dora31 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-01 Posty: 10 Odp: Partner zostawił mnie w 9 miesiącu ciążyWitam, pozwu do sądu jeszcze nie złożyłam bo sytuacja troszke się zmieniła. Otóż tatuś postanowił uznać dziecko przed USC i nadał jej swoje nazwisko, jeden dzień a ja już tego żałuję i nie wiem czy dobrze postąpiłam zgadzając się na to. Czy można będzie to jeszcze jakoś zmienić aby dziecko wróciło do mojego nazwiska? Chwila słabości i człowiek robi takie głupoty że głowa boli 24 Odpowiedź przez kawa z pianką 2012-03-20 10:32:58 kawa z pianką O krok od uzależnienia Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-03-17 Posty: 68 Odp: Partner zostawił mnie w 9 miesiącu ciążyKurcze, straszną huśtawkę sobie fundujesz, podziwiam, jak Ty to jeszcze wytrzymujesz, nie można nawet się doliczyć ile on już razy wyjeżdżał i wracał. Rozumiem Cie, że chciałabyś być z nim, ale on się chyba nie nadaje do związku, do roboty się nie garnie, bez sensu totalnie, weź go zostaw w cholerę i żyj dla dzieci i siebie, musisz sama sobie wytłumaczyć, że on Ci tylko zatruwa życie, ani pomocy z jego strony, ani uczucia, darmozjad jeden, niech jedzie do swojej rodziny, tam będą pewnie tolerować jego zachowania. 25 Odpowiedź przez RenataL 2012-03-21 14:34:00 RenataL Wkręcam się coraz bardziej Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-03-15 Posty: 33 Odp: Partner zostawił mnie w 9 miesiącu ciążyBardzo smutna historia:-( Ten facet się nie zmieni, nigdy. A wręcz będzie gorzej. Może dojść do nie chcę nikogo osądzać ...Ty masz dzieci, one są Twoje, pomyśl o nich. Jak one Cię będą szanować jak dorosną. 26 Odpowiedź przez kwiatuszek19 2012-03-21 14:56:40 kwiatuszek19 Zbanowany Nieaktywny Zawód: uczeń Zarejestrowany: 2012-03-21 Posty: 46 Wiek: 19 Odp: Partner zostawił mnie w 9 miesiącu ciąży Zyjesz w błędnym kole ! Czas pokazał kto jest kim... 27 Odpowiedź przez Dora31 2012-03-28 01:30:30 Dora31 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-01 Posty: 10 Odp: Partner zostawił mnie w 9 miesiącu ciążyzal 28 Odpowiedź przez Dora31 2012-03-28 01:46:00 Dora31 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-01 Posty: 10 Odp: Partner zostawił mnie w 9 miesiącu ciążyWyjechał i już nie wróci. 29 Odpowiedź przez Dora31 2012-03-28 01:47:22 Ostatnio edytowany przez Dora31 (2012-03-28 08:57:23) Dora31 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-01 Posty: 10 Odp: Partner zostawił mnie w 9 miesiącu ciążykolejny raz mnie zdradził, okłamał... tacy ludzie nigdy się nie zmienią... cham zawsze bedzie chamem. Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
17/09/2017Na etapie poprzedzającym wszczęcie postępowania rozwodowego, wielu małżonków zastanawia się nie tylko nad „opłacalnością” dochodzenia winy w rozwodzie, ale i możliwością uzyskania orzeczenia o tej winie. Spora część Klientów zgłaszających się do Kancelarii adwokackiej, występuje więc z pytaniem: „czy mam szansę na orzeczenie o winie współmałżonka?”. Fakt, że sprawa nie jest oczywista, postaram się przedstawić na dzisiejszym przykładzie, zaczerpniętym z prawdziwego stanu postępowania sądowego, jakie zakończyło się wydaniem prawomocnego wyroku Sądu Apelacyjnego w Katowicach w sprawie o sygn. akt: I ACa 35/10 z dnia Wyrok ten, dostępny jest w zbiorze orzeczeń opublikowanych na stronie katowickiego Sądu Apelacyjnego pod adresem: Przyjrzyjmy się bliżej okolicznościom sprawy: Strony zawarły związek małżeński w sierpniu 2002 r., ze związku tego narodził się ich wspólny, małoletni syn; Po ślubie małżonkowie zamieszkali w domu rodziców pozwanej; Mieszkając u teściów powód nie czuł się swobodnie, ponieważ rodzice żony ingerowali w pożycie stron, krytykując wszelkie działania i zachowania zięcia, w tym także zamiar zakupu samodzielnego mieszkania. Pozwana także przestała akceptować rodzinę męża i wycofywała się z kontaktów z nią; Powód coraz silniej odczuwał nadmierną kontrolę ze strony żony polegającą między innymi na: rozliczaniu wydawanych przez niego pieniędzy, sprawdzaniu stanu licznika kilometrów w samochodzie; Będąca w ciąży uznanej za zagrożoną, pozwana odmówiła uczestniczenia w uroczystości komunijnej w rodzinie powoda; Powód wyprowadził się i zamieszkał u swych rodziców; za wspólne pieniądze stron nabył mieszkanie licząc, że żona zamieszka wraz z nim; Do czasu porodu strony nie kontaktowały się; Pozwana nie powiadomiła męża o urodzeniu dziecka, uznając że gdyby się nią interesował przyszedłby do szpitala, a nadto nie musiała informować małżonka, w którym szpitalu będzie rodzić ponieważ według niej było to oczywiste; Od czasu gdy powód opuścił żonę to jest od 2002 r. strony spotykały się jedynie przy okazji kontaktów powoda z synem; Od stycznia 2007 r. kiedy to w trakcie jednego ze spotkań doszło do gwałtownej scysji między małżonkami, wszelkie kontakty między stronami ustały; Na etapie postępowania rozwodowego, powód deklarował, iż nie kocha żony i nie widzi możliwości pogodzenia się z nią. Pozwana dla odmiany deklarowała, iż czuje się porzucona i skrzywdzona przez męża, ma do niego żal, lecz jednocześnie wciąż kocha męża i chce kontynuować związek dla dobra dziecka. Mimo to, wyraża zgodę na rozwód z winy powoda. WINA OBOJGA MAŁŻONKÓW? Jak nietrudno się domyślić, Sąd Okręgowy stanął przed ciężką decyzją ustalenia tego, które z małżonków ponosi winę za rozkład pożycia małżeńskiego stron i czy stan przedstawiony wyżej, pozostaje na tyle wyrazisty, aby winę tę, przypisać wyłącznie jednemu z nich, drugiego całkowicie „oczyszczając” z odpowiedzialności za doprowadzenie do rozkładu pożycia. W oparciu o opinię biegłych z miejscowego Rodzinnego Ośrodka Diagnostyczno – Konsultacyjnego, Sąd ustalił, że przyczyną rozkładu, pozostawał zwyczajny brak komunikacji małżeńskiej. Małżonkowie w trudnych emocjonalnie chwilach nie ujawniali się ze swoimi autentycznymi potrzebami i uczuciami, nie potrafili rozmawiać o istotnych problemach własnych jaki i w małżeństwie, co doprowadziło ostatecznie do zerwania ich więzi. W tak ustalonym stanie faktycznym Sąd I instancji uznał, że winę za rozpad więzi małżeńskich ponoszą zarówno pozwana, jak i powód. Na pierwszy rzut oka, pozbawiony czystej analizy prawnej, można by pokusić się o pochopne wnioski, zgodnie z którymi istotnie – każde z małżonków „dołożyło” swą cegiełkę do rozkładu pożycia ich małżeństwa. Powód wyprowadził się z domu i opuścił pozwaną w potrzebie, pozwana wykazywała zażyłą relację z rodzicami, z którymi powód nie potrafił znaleźć nici porozumienia, nie poinformowała także męża o terminie porodu, być może nie starała się wystarczająco, aby utrzymywać poprawnych relacji z jego bliskimi. Powyższy wyrok zaskarżony został jednak przez powoda i pozwaną, a sprawa zawisła przed Sądem wyższej instancji. „SPRAWA NIGDY NIE JEST OCZYWISTA…” Sąd odwoławczy zakwestionował zasadność przypisania winy obojgu małżonkom. Winę tę, przypisał wyłączni powodowi. Sąd Apelacyjny przyjął, iż: „orzekając w przedmiocie winy sąd winien ustalić czy występuje sprzeczność zachowania się albo postępowania małżonka z normami prawnymi lub zasadami współżycia, określającymi obowiązki małżonków, a sprzeczności tej towarzyszy umyślność lub niedbalstwo tegoż małżonka. Nadto między takim zachowaniem się lub postępowaniem małżonka, a powstałym rozkładem pożycia małżeńskiego musi istnieć związek przyczynowy. A zatem nie każde naruszenie obowiązków małżeńskich stanowić będzie o winie danego małżonka lecz tylko te, które miało wpływ na spowodowanie (bądź utrwalenie) rozkładu pożycia małżeńskiego”. Zdaniem Sądu Apelacyjnego, przyjęcie wniosku o tym, iż to ogólny „brak porozumienia” małżonków przyczynił się do rozkładu ich pożycia, pozostaje nie tylko niewystarczające, ale w istocie nie wyjaśnia przyczyn rozkładu pożycia małżeńskiego stron. Sąd Apelacyjny przyjął, iż to powód ponosi wyłączną winę w doprowadzeniu do trwałego, zupełnego rozkładu pożycia. Tym samym nie ma podstaw, aby pozwanej przypisać współwinę w spowodowaniu owego rozkładu. Jak przyczynę przypisania mu winy za rozkład pożycia, Sąd Apelacyjny przyjął w szczególności opuszczenie ciężarnej małżonki przez powoda. W uzasadnieniu swojego wyroku Sąd przyjmuje: „To powód wyprowadził się z domu rodziców żony, w którym małżonkowie wspólnie zamieszkiwali. W chwili gdy powód opuszczał pozwaną była ona w szóstym miesiącu ciąży, która to ciąża była ciążą zagrożoną. Bezpośrednią przyczyną zachowania powoda był brak porozumienia małżonków co do ich uczestnictwa w uroczystości komunijnej siostrzenicy powoda. Po opuszczeniu żony, powód aż do urodzenia się dziecka (o którym to fakcie dowiedział się od znajomego) nie kontaktował się z pozwaną i nie interesował się jej stanem. W międzyczasie natomiast za zaoszczędzone przez strony środki pieniężne powód nabył mieszkanie, do którego – po przeprowadzonym remoncie – się wprowadził. Od tej pory powód zamieszkuje w tym lokalu, a pozwana z dzieckiem pozostała w domu swoich rodziców. Powód nigdy nie przekazał żonie kluczy do tego mieszkania.” Opisane zachowanie Sąd Apelacyjny sklasyfikował, jako naruszenie obowiązku wzajemnego wsparcia i pomocy: „Opisane fakty świadczą zaś o tym, że to powód naruszył obowiązek wspólnego pożycia małżonków i wzajemnej pomocy (art. 23 opuszczając będącą w zaawansowanej ciąży żonę. Następnie powód odmówił jej wsparcia, nie kontaktując się z żoną aż do czasu, gdy powziął wiadomość o urodzeniu się syna i zachowując się – co najmniej – nielojalnie, przeznaczając wspólne finanse na zakup mieszkania, w którym sam zamieszkał”. Zaznaczyć należy oczywiście, iż nie każdy stan faktyczny, w którym małżonek opuści swą ciężarną partnerkę, skutkował będzie automatycznym orzeczeniem jego winy. Pamiętać należy, iż wszystko zależy od wnikliwej analizy indywidualnych okoliczności danego przypadku. Nietrudno wyobrazić sobie dla przykładu sytuację, w której ciąża będzie efektem zdrady małżonki – wówczas z dużym stopniem prawdopodobieństwa, za słuszne należałoby uznać roszczenie o orzeczenie rozwodu z wyłącznej winy ciężarnej kobiety. Przypadków stanowiących tu kontrprzykład, można by mnożyć. Pozdrawiam, Adwokat Dagmara Jagodzińska
Zdradziłam męża i jestem w ciążyCo robić, kiedy jesteś w ciąży wynikającej ze zdrady?Czy warto zachować zdradę w tajemnicy, kiedy pojawia się ciąża?Zdradziłam męża i jestem w ciążyZdrada jest często czymś, co trudno wybaczyć nie tylko partnerowi, ale i także samej sobie. Wiele kobiet i mężczyzn ukrywa romanse, a często nawet nigdy nie decyduje się do nich przyznać. Niestety sytuacja robi się niezwykle problematyczna, kiedy wynikiem niewierności wobec męża staje się ciąża. Dziecko, które zostało już poczęte przyjdzie niebawem na świat i na zawsze będzie przypominało małżonkom o tym, co się stało. Jak zachować się, kiedy zdradziłaś męża i jesteś w ciąży?Co robić, kiedy jesteś w ciąży wynikającej ze zdrady?Przede wszystkim musisz sobie uświadomić, że niedługo zostaniesz matką i tak, czy inaczej nie unikniesz rozmowy z partnerem. Masz kilka opcji, jak zachować się w takiej się czyje to dziecko. Chociaż sytuacja wydaje się niezwykle ciężka to może się okazać, że ciąża, w którą zaszłaś wcale nie jest wynikiem romansu. Spróbuj ustalić, kiedy w nią zaszłaś, zanim porozmawiasz z o dziecku. Nawet, jeżeli nie planowałaś macierzyństwa, to nie ma już znaczenia. Musisz zadbać o swój spokój, chociaż nie będzie to łatwe. Przed Tobą trudne wyzwanie, nie tylko rozmowa z mężem, ale także rola z ojcem dziecka. Czy zdrada jakiej się dopuściłaś wynikała z miłości? Jeżeli czujesz coś do kochanka, to całkiem dobrym rozwiązaniem jest rozmowa z nim i wyznanie mu prawdy. Może być tak, że ucieszy się lub wykaże chęć pomocy przy z mężem. Kiedy istnieje opcja, że to mąż jest ojcem dziecka, wówczas możesz zdecydować się przemilczeć zdradę. Niestety jest to oszustwo i całkiem duża szansa, że w końcu się wyda. Igrasz z uczuciami partnera oraz maluszka, który może nazywać go prawdę. Szczera rozmowa z małżonkiem będzie niezwykle trudna. Możliwe, że nie uzyskasz jego wybaczenia i Wasze małżeństwo się rozpadnie. Mimo wszystko przed Tobą całkiem nowe życie. Decyzja o tym, aby powiedzieć o romansie jest dobra, także dlatego, że pozwala Ci uzyskać względny spokój, a z czasem może nawet zaczniesz żyć normalnie. Jest to także nauczka na przyszłość, że każda krzywda wyrządzona drugiej osobie ma swoje konsekwencje. Możliwe także, że podczas rozmowy z partnerem znajdziesz rozwiązanie sytuacji i podejmiesz decyzję jak dalej warto zachować zdradę w tajemnicy, kiedy pojawia się ciąża?Wiele kobiet, które uległy innemu mężczyźnie i zaszły z nim w ciąże decyduje się zwyczajnie wmówić mężowi, że dziecko jest jego. Kłamstwo i budowanie szczęścia na oszustwie nigdy nie jest dobrym rozwiązaniem. Pamiętaj, że kiedy decydujesz się na taki krok zwyczajnie robisz kolejną złą rzecz. Strach przed samotnym macierzyństwem może Cię paraliżować, jednak tak naprawdę nie masz już innego wyjścia, jak po prostu się z tym pogodzić. Porozmawiaj szczerze z mężem i daj mu czas, jeżeli nadal go kochasz. Rozważ także opcję stworzenia nowej rodziny z kochankiem, jeżeli łączy Was coś więcej. Zastanów się, co byś czuła będąc na miejscu małżonka i czy rzeczywiście wolałabyś być oszukiwana?Zdrada zakończona ciążą to szok dla kobiety, niestety często dochodzi do takich sytuacji, a w konsekwencji cierpi dziecko. Masz prawo oczekiwać, że ojciec malucha podejmie się opieki nad nim razem z Tobą lub zapewni finansowy byt i o to nigdy nie bój się walczyć. Rozwód z mężem może być nieunikniony, jednak skoro dopuściłaś się zdrady, to może w głębi duszy przestało łączyć Was już głębokie uczucie? Nie zmuszaj się do pozostania przy mężu tylko z poczucia winy i nie bój się ponieść konsekwencji swojego czynu, w końcu niebawem zostaniesz mamą. Tagi: ⭐ jestem w ciąży z kolegą męża, zdradziłam męża w pracy, byłam pijana zdradziłam, zdradziłam męża i zaszłam w ciążę,
fot. Adobe Stock Kolejny raz rozejrzałam się po całym pomieszczeniu. Po moim własnym sklepie. Uśmiechnęłam się. Czułam dumę. Zajmowałam się skupem i sprzedażą starych mebli i bibelotów. Potrafiłam nawet, czasem przy pomocy ojca, a czasem sama, naprawić uszkodzony fotel czy przedwojenny stolik. Dzisiaj panował tu większy niż zwykle porządek, a część przedmiotów ustawiłam na szerokiej ławie, wysuniętej na środek sklepu. Za chwilę miałam otworzyć wystawę najciekawszych eksponatów, połączoną z aukcją na miejscowy dom dziecka. Nagle usłyszałam pukanie do drzwi. „A to kto? Przecież jeszcze zostało pół godziny do otwarcia”. Skierowałam się w kierunku wejścia, gdyż pukanie stawało się coraz bardziej natarczywe. „No, ja już powiem, co myślę o takim zachowaniu” – złościłam się w duchu. Do sklepu wpadła wysoka, szczupła kobieta. Wyglądała oszałamiająco. Jasne włosy opadały wdzięcznie na jej długą szyję. Oryginalne kolczyki zdobiły jej uszy, a spodnie i bluzka, które miała na sobie, kosztowały na pewno więcej niż zawartość połowy mojej szafy. – Marylko, to ty – wykrzyknęła na mój widok nieznajoma, wyciągając ręce i nastawiając policzek do pocałunku. – Miło mi panią poznać – powiedziałam osłupiała. – Kochana, po co te ceregiele? Strasznie się cieszę, że cię widzę! Cudowne spotkanie, prawda? – Czy my się znamy? – Maryla, nie udawaj. To ja, twoja najlepsza kumpela Elżbieta. – Elka? – spytałam z niedowierzaniem, ale powoli poznałam w eleganckiej kobiecie swoją przyjaciółkę z liceum. – Kochanie, nikt nie mówi na mnie Elka. Dla wszystkich jestem Elżbieta. Ale co tam, najważniejsze, że się spotkałyśmy. Zaglądała we wszystkie kąty sklepu Tymczasem ona zaglądała we wszystkie kąty sklepu, brała do ręki eksponaty i nie przestawała paplać. – Jesteś sławna, moja droga. Gazety o tobie piszą. Odnosisz sukcesy i sama doszłaś do wszystkiego. Cudownie. Pozwolisz, że kupię ten stolik? – Jest przeznaczony na aukcję. – Zawsze byłaś formalistką. Trudno, zaczekam. Aukcja skończyła się dość szybko, ponieważ Elka przelicytowała większość zgromadzonych osób. Kupiła mnóstwo przedmiotów i kilka sztuk mebli. Po zamknięciu sklepu wyraziłam przypuszczenie, że zapewne ma dobrze prosperujący biznes lub niezłe stanowisko w porządnej firmie. – Nie, Marylko – powiedziała lekko speszona Elka, wymachując przed nosem telefonem komórkowym. – Po prostu wyszłam dobrze za mąż. – Korzystasz z zasobów męża? Nie masz swoich pieniędzy? – A co w tym złego. Myślisz, że nic nie robię? Mój mąż jest właścicielem przedsiębiorstwa. Bardzo dużo czasu zajmuje mu praca. Organizacja domu, zakupy, przyjęcia to moja działka. – Jesteście szczęśliwi? Macie dzieci? – Dobrze nam razem, ale dzieci jeszcze nie mamy. Wiem, że ty sama wychowujesz synka. Tym bardziej cię podziwiam. Bo… Dzwonek telefonu przerwał tyradę Elki. Pomachała do mnie ręką i krzyknęła, że wkrótce znowu przyjdzie. Jeszcze tego brakowało. Nie miałam ochoty na kontynuowanie tej znajomości. Znałyśmy się z Elką od przedszkola Razem chodziłyśmy do podstawówki, potem do liceum. Wspólnie spędzałyśmy wakacje. Byłyśmy nierozłączne. Nawet szkolne kółko miłośników historii i wydawaną przez nie gazetkę, prowadziłyśmy we dwie. Elka miała zawsze dużo ciekawych pomysłów, ja z kolei byłam tą osobą, która pierwsza zakasuje rękawy i zabiera się do pracy. Kiedy miałyśmy jakieś kłopoty, ja je rozwiązywałam. Muszę przyznać, że Elka zawsze mi pomagała. Przyrzekłyśmy sobie przyjaźń na zawsze. Studiowałyśmy historię sztuki, a pod koniec edukacji poznałam na jakiejś imprezie Michała. Zakochaliśmy się w sobie. Wszystko było na dobrej drodze. Zaszłam w ciążę. Nie mieliśmy pracy ani pieniędzy, lecz pełni optymizmu patrzyliśmy w przyszłość. Ni stąd, ni zowąd Michał oznajmił, że nasza znajomość była nieporozumieniem. Tak naprawdę kocha Elkę i ma zamiar ułożyć sobie z nią życie. Jego postępowanie, a nade wszystko zdrada mojej najlepszej przyjaciółki, ogromnie mnie zabolały. Po studiach Elka z Michałem wyjechali do innego miasta. Mnie, na szczęście, pomogli rodzice. Bardzo wspierali podczas ciąży i pierwszych lat życia synka. Dzięki temu nie musiałam rezygnować ze swoich zawodowych ambicji. Po urodzeniu dziecka pracowałam w muzeum, lecz przeprowadzono w nim restrukturyzację i zlikwidowano mój etat. Ojciec zaproponował mi wtedy pożyczkę na rozkręcenie własnej firmy. Było coraz lepiej... Byłam pełna obaw, lecz, o dziwo, mój biznes powoli i nie bez przeszkód, ale nabierał rozmachu. Miałam coraz więcej klientów. Sprowadzałam rozmaite przedmioty na indywidualne zamówienia. Organizowałam wyprzedaże i niewielkie aukcje. Chwalono mnie za profesjonalizm i życzliwość, a ja po kilku latach stanęłam mocno na własnych nogach. Przestałam się zamartwiać, z czego utrzymam siebie i dziecko. Owszem, były miesiące, kiedy martwiłam się o utarg. W naszym biednym kraju kolekcjonowanie pięknych filiżanek czy świeczników musi często ustąpić miejsca zakupowi jedzenia. Mimo to nie było najgorzej. Nagle zjawiła się Elka. Skoro kiedyś zrobiła, co zrobiła, teraz może znów namącić w moim życiu. Zajechała pod sklep z piskiem opon swojego mercedesa. Z rozmachem otworzyła drzwi i ukazała się moim oczom wystrojona w drogie ciuchy. Roztaczając woń drogich perfum, przyglądała się wszystkiemu po kolei. – Ile kosztuje ta porcelanowa zastawa? A srebrne sztućce z początku dwudziestego wieku? Nie ma znaczenia, kupuję jedno i drugie.– To nie są tanie rzeczy.– Nieważne. Zapłacę. Stać mnie na to. Dawna przyjaciółka obnosiła się ze swoim bogactwem, czego nie znosiłam. Ale… była dobrą klientką. Porcelanowy serwis i staroświeckie sztućce od dłuższego czasu leżały na półkach, bo były za drogie na kieszeń przeciętnego nabywcy. Podobna sytuacja powtórzyła się wiele razy. Elka przychodziła systematycznie i wykupywała wszystko, co wpadło jej w oko. Moje obroty wzrosły. Podczas którejś z rzędu wizyty w sklepie, Elka oznajmiła, że ma na oku kilka kompletów dziewiętnastowiecznych mebli. – Jakieś kilkadziesiąt kilometrów pod miastem. Podjedziemy tam, dobrze, Marylko? – Po co ci tyle rzeczy? – Już ty się nie martw. Antyki nie stracą na wartości. Zresztą, nadwyżkę możesz sprzedać u siebie. Poproś ojca, żeby cię zastąpił w pracy i jedziemy. Takich wypraw było kilkanaście Nieufność i stara niechęć walczyły we mnie z podziwem dla tej kobiety. Miała nosa do właściwych zakupów. Potrafiła negocjować ceny z właścicielami cennych mebli i drobiazgów. Korzystając z furgonetki męża, przewoziła je do sklepu, a tam pomagała mi umiejętnie wyeksponować zakupiony towar. Protestowałam, lecz Elka nie dawała się zbyć. Pewnego dnia oznajmiła, że lokalna telewizja nakręci o mnie krótki program, co nastąpiło wkrótce potem. Miałam mieszane uczucia i zwierzyłam się z nich ojcu. Wysłuchał mnie z uwagą, ale wcale się nie przejął moimi rozterkami. – Tato, przecież wiesz, co Elka mi zrobiła. Od tamtej pory nie miałam z nią żadnego kontaktu, aż nagle ni stąd, ni zowąd zjawiła się, wystrojona i wyperfumowana, w sklepie, machając mi przed nosem swoimi pieniędzmi. – Może żałuje, że straciła twoją przyjaźń? Tylko trudno jej się otwarcie przyznać do swojego błędu. Jak myślisz, dlaczego wciąż kupuje u ciebie? Dlaczego chce, żebyś jeździła z nią w poszukiwaniu antyków? – Jest rozkapryszona i ma za dużo czasu. Chce mi zaimponować zamożnością. – A ja sadzę, że ona pragnie ci coś powiedzieć, lecz nie wie, jak zacząć. Szuka pretekstu, żeby być blisko ciebie i jest gotowa dużo poświęcić za chwilę twojej uwagi. – Tato, przesadzasz. – Chyba nie. Zresztą, czy źle wychodzisz na znajomości z Elką? – Nie lubię nikomu nic zawdzięczać. Ten program w telewizji… – Teraz to ty przesadzasz. Dzięki pomocy tej kobiety możesz szybciej i sprawniej robić to, co i tak byś robiła. Elka powiedziała o tobie znajomym z telewizji, ale gdyby twoja działalność nie była dla nich interesująca, nie kiwnęliby nawet palcem. Dla nich liczy się oglądalność. Po tej rozmowie nieco się uspokoiłam. Prawie przywykłam, że codziennie widuję Elkę, że po pracy odbieram od niej liczne telefony. Stopniowo zaczęłyśmy rozmawiać o osobistych sprawach. Przyjechała na urodziny mojego syna Z tej okazji zorganizowałam małe przyjęcie w gronie najbliższej rodziny. Kiedy nadszedł moment zdmuchnięcia przez solenizanta świeczek na torcie, usłyszałam dzwonek. Za chwilę w progu pokoju stanęła Elka, trzymając w ręku spory pakunek. Nie, tego już za wiele. – Co tu robisz? – spytałam ostro. – Maryla, nie złość się, proszę. Chciałam złożyć życzenia Jacusiowi. – Elka, dlaczego się do mnie przyczepiłaś? Nie mam już własnego życia. – Marylko, ja… dawno chciałam ci powiedzieć, że źle wtedy zrobiłam. Michał porzucił mnie w ciąży, podobnie jak ciebie. Poroniłam, potem spotkałam obecnego męża. Odnalazłam cię i chciałam przeprosić. Nie wiedziałam, co powiedzieć. Ale już się zorientowałam, jak wspaniale sobie radzisz, jak świetnie rozwija się twoja firma. Pozazdrościłam ci. Też chcę być kimś i zawdzięczać to sobie. Patrzyłam, co i jak robisz. – Nieźle ci to wyszło. Prawie już stanęłaś na własnych nogach. Tylko dlaczego mnie naśladujesz? – Nieprawda, nigdy nie będę taka, jak ty. Jeśli pozwolisz sobie nadal pomagać, jak do tej pory, będzie to korzystne i dla ciebie, i dla mnie. Marylko, proszę. Uśmiechnęłam się do Elżbiety. Odpowiedziała podobnym uśmiechem. Czytaj także:Zakochałam się w zajętym mężczyźnie. Walczyłam o niego 10 latW internecie poznałam swój ideał, ale on nie chce się spotkaćByła dziewczyna niszczyła wszystkie moje związkiMój 32-letni syn nie umie po sobie sprzątać ani ugotować makaronu
Jesteśmy razem 15 lat, mamy synka. Nasz związek ostatnio był dość burzliwy. Dotychczas spędzaliśmy ze sobą 24 godziny na dobę - pracujemy w jednej firmie, więc wciąż się widujemy. Odkryłam, że od pół roku spotyka się z inną, mężatką z dzieckiem. Twierdzą, że się kochają i chcą być razem. Moja reakcja była bardzo spokojna, bez krzyku, wyzwisk i płaczu. Pozwoliłam mu odejść. Dzisiaj mija miesiąc, jak nie mieszkamy razem. Jednak ja wciąz mam nadzieję, że wróci do nas, że przemyśli sobie to wszystko. Ustaliliśmy pory odwiedzin u synka, żeby jak najmniej ucierpiał - to on jest teraz najważniejszy. Wiem, że mąż za nim tęskni, ale miłość, którą teraz przeżywa, nie pozwala mu normalnie myśleć. Czy mam jakiekolwiek szansę, czy lepiej zapomnieć o nim? Łudzę się, że im się nie ułoży, minie im ta euforia i chemia uczuć... Witaj! Z tego co piszesz, wygląda na to, że chcesz zachować się z tak zwaną "klasą". Pomimo tego, co czujesz starasz się zachować twarz i dbasz o potrzeby synka bardziej niż o swoje. Jest to jakaś strategia i być może dalej cię zaprowadzi niż krzyki, jęki i histeryzowanie. Jednak czy na pewno pomoże? Nie mam pojęcia. Wiem, że takie rozstanie jest bardzo przykre i bolesne. Wiem, że będziesz potrzebowała dużo czasu, aby zorganizować sobie życie na nowo. Ale jeśli się postarasz, to ci się uda. Teraz także masz czas, aby na spokojnie się zastanowić, czy aby na pewno chcesz, aby mąż wrócił. To tylko z pozoru głupie pytanie. Masz szansę na całkowicie samodzielne decyzje o swoim życiu i przyszłości. To odpowiedzialność i może cię teraz przestraszać, ale może warto skorzystać z tej niechcianej okazji i przemyśleć wszystko na nowo? Czy faktycznie będziesz mogła mężowi to wybaczyć? Czy tego chcesz? Czy dalej będziesz spokojnie mogła być z człowiekiem, który tak nadużył twojej miłości i zaufania? Czy na pewno tego chcesz? Ojciec jest synowi bardzo potrzebny, to nie ulega wątpliwości, ale tę rolę można pełnić na wiele sposobów. Nie staraj się robić nic na siłę - ani zapominać (to się nie udaje) ani walczyć o jego powrót. Zajmij się sobą, synkiem i staraj się żyć po swojemu. Jakoś z czasem wszystko się ułoży. Powodzenia Pamiętaj, że odpowiedź naszego eksperta ma charakter informacyjny i nie zastąpi wizyty u lekarza. Inne porady tego eksperta Tatiana Ostaszewska-Mosak
mąż zostawił mnie w ciąży